Konieczność nagłego graweru

Jako organizator słynnego konkursu naukowego dla dzieci i młodzieży zawsze musiałem dopilnować, by wszystko było dopięte na ostatni guzik. Przed tak ogromną publicznością nie było mowy o pomyłce, nie było też miejsca na żaden błąd. Jednak nie wszystko da się przewidzieć – na przykład tego, że wykonawca naszych nagród nie będzie mógł przyjechać do Krakowa z powodu choroby.

Poszukiwania mistrza grawerowania

grawerowanie krakówZnalazłem się więc w dość trudnej sytuacji – musiałem znaleźć kogoś, kto wykona grawerowanie Kraków był jednak dość dużym miastem, do tego całkowicie mi nieznanym. Ruszyłem więc na poszukiwania osoby, która podjęłaby się zadania. Pierwszy zakład, do którego trafiłem niestety nie zgodził się na podjęcie zadania – ponoć byli zbyt zajęci zleceniami, by móc wyjść na parę godzin. W następnym punkcie też niestety nie miałem szczęścia, lecz w trzecim w końcu wysłuchano moich próśb. Jak się okazało, był to ojciec jednej z uczestniczek, który z powodu pracy nie mógł iść zobaczyć konkursu. Dlatego bez wahania zgodził się na wykonanie zlecenia. Zabraliśmy więc wszystkie potrzebne mu sprzęty potrzebne do wykonania graweru i ruszyliśmy do hali. Przed rozpoczęciem konkursu mistrz obejrzał nagrody. Ponoć tabliczki, na których miał grawerować zrobione były z laminatu grawerskiego, jednak nie za bardzo mi to cokolwiek mówiło. 

Mimo że jako organizator powinienem być bezstronny, to w duchu kibicowałem córce naszego mistrza. Niestety dziewczyna nie wygrała, ale zajęła mocne trzecie miejsce. W trakcie przerwy na ogłoszenie wyników jej ojciec wygrawerował imiona zwycięzców, łącznie z własnym nazwiskiem na jednym z nich. Nie wątpię, że pękał z dumy. Sam grawer prezentował się świetnie – wiedziałem, że uczestnicy nie muszą się martwić o to, że ich nazwisko kiedykolwiek zniknie z nagrody.

Mikołaj Grzegorczyk